Przed świętami znalazłam troszkę czasu i materiał od babci i postanowiłam coś na szybko uczyć, sama nie wiem dlaczego, po prostu miałam taka potrzebę :)
A więc dorwałam czarny dość elegancki materiał i postanowiłam spróbować swoich sił w uszyciu spódniczki na zbliżającą się sesję.
W tyłu wszyłam złoty większy zamek. Początkowo spódniczka wywinięta była na zewnątrz, ale mój Luby stwierdził, że wygląda to jakbym się pomyliła, także po namyśle rozprułam "mankiet" i wywinęłam dół spódniczki do wewnątrz. Teraz tylko muszę do spódnicy dobrać białą bluzkę i myślę, że na egzaminy będzie się nadawała. A Wy jak myślicie?





